19.08.2026

To jest artykuł o charakterze humorystycznym, więc prosimy czytać go z przymrużonymi oczami lub w różowych okularach. Najlepiej przy popołudniowej kawie.

Kaszubskie klechdy, tabaka i śledzie: czyli o tym, dlaczego tylko na Kaszuby, nie w góry

Jeśli myślisz, że Kaszuby, a dokładniej Norda, czyli ich najbardziej północna część, to tylko parawany, gofry z bitą śmietaną i wędzone makrele, to masz absolutną rację.

Jeśli myślisz, że Norda to dawna kraina Olbrzymów gdzie mewy świergolą w niepodobnym do polskiego języku, to też masz absolutną rację.

Rozsiądź się wygodnie w fotelu, złap popołudniową kawę i dowiedź się więcej o naszym miejscu na ziemi zanim przyjedziesz i znajdziesz tu swoje własne, idealnie miejsce na wypoczynek.

Nie grecka, nie rzymska ale kaszubska. Mitologia.

Kaszubi mają swoja mitologię i nie uznaja żadnej innej. Więc jeśli najdzie Cię ochota na czytanie, przed urlopem nad morzem, sięgnij po Kaszubskie Klechdy, żeby dowiedzieć się, między innymi, jak powstał świat oraz skąd na Kaszubach tyle dużych kamieni.

  • Stworzenie świata przez Stilo (Boga) i Czôrneboga: Według kaszubskich wierzeń kosmologicznych świat powstał w wyniku starcia się dwóch sił: dobra i zła, światła i mroku.

Tutaj Kaszuby w niczym nie różnią się od reszty świata bo i tutaj Dobry Bóg, czyli jasność i słońce, oraz jego mroczny odpowiednik Czôrnebog, czyli ciemność i podziemie, współtworzyli ziemski padół.

To z ich rywalizacji miały wziąć się zarówno piękne, malownicze jeziora Szwajcarii Kaszubskiej, jak i zdradliwe, sztormowe wody Bałtyku oraz strome klify.

Do dzisiaj wielu Czôrneboga zaklina wspinając się po Jastrzębskich schodach z plaży, i Dobremu Bogu dziekuje jak znajdzie się już w Wędzarni.

  • Legenda o Stolemach: Wierzy się, że Kaszuby były niegdyś zamieszkane przez Stolemy, to jest gigantyczne istoty o nadludzkiej sile, które potrafiły jednym rzuconym kamieniem zmienić bieg rzeki lub uformować wzgórze.

Choć Stolemy dawno wyiosły się z Kaszub, lub też skurczyły się do mniejszych rozmiarów z biegiem wieków jak mówią niektórzy, do dziś przypominają o nich liczne głumie i gigantyczne głazy narzutowe rozsiane po całym regionie.

Chto kaszëbsczi jãzëk znaje, nen òbjedze wszëtczé kraje.

Podobno ten, kto zna język Kaszubski, może objechać cały świat. I wszędzie się dogada. Tyle, że to często nie działa w drugą stronę.

Język kaszubski jest często uznawany przez językoznawców za jedyny żywy język regionalny w Polsce. Wywodzi się bezpośrednio od mowy używanej przez Pomorzan, czyli Słowian Zachodnich.

Mimo wielowiekowych nacisków germanizacyjnych i polonizacyjnych, kaszubscy twórcy, rybacy i gospodarze zdołali obronić swoją mowę.

Dziś Kaszubszczyzna jest oficjalnie chroniona Ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych i można ją usłyszeć ją w szkołach, urzędach Nordy, a także na przydrożnych tablicach informacyjnych.

Jesli chcesz dogadać się w lokalnym krumie (sklepie) albo w restauracëjô (restauracji), naucz sie kilku słów po Kaszubsku. To na pewno ułatwi niełatwe zadanie dogadania się na Kaszubach.

A oto kilka ciekawych słów i zwrotów jakimi możesz zaskoczyć swoich kaszubskich przyjaciół.

  • Trachbomba oznacza po prostu grzmot lub burzę z piorunami.

  • Kaszëbielc to potoczne, niezwykle ciepłe określenie rodowitego mieszkańca Kaszub.

  • Mùchofc to nic innego jak mucha, chociaż jej kaszubska nazwa wskazuje na coś dużo bardziej pluszowego i miłego.

  • „Dze bëłes? W leśe!” to zwrot najczęściej używany przez dzieci w odpowiedzi na niekończące się pytania rodziców o to gdzie spędziły popołudnie.

W końcu najważniejsze, wszechobecne i wszystko-znaczące “jo”.

Może znaczyć tak, może oddawać niedowierzanie, może znów być oznaką irytacji.
Zwróć uwagę na intonację i gdy zauważysz Kaszubę coraz to bardziej nerwowo siegajacego po tabakiere, bierz nogi za pas.

Kaszubi to nie Polacy

Wiadomo, że Kaszubom do Polaków daleko. I wzajemnie.

Po pierwsze: pochodzenie. Kaszubi są rdzenną ludnością Pomorza, wywodzącą się z zachodniosłowiańskich plemion pomorskich, a nie z plemion polan, jak Polacy.

Etnicznie i historycznie Kaszubi od zawsze znajdowali się na pograniczu często podlegając innym władcom, takim jak Księstwo Pomorskie, Zakon Krzyżacki czy Prusy, niż państwo polskie.

Do tego dochodzi własny język który dla wielu to niezaprzeczalny dowód potwierdzający odrębność Kszubów od Polaków.

Po drugie: polityka. W czasie zaborów, w XIX wieku, władze pruskie i niemiecckie przekonywali tych nieprzekonanych i umocniali w przekonaniu tych drugich, że Kaszubi od Polaków różnią się wszystkim.

Wynikało to z tego, że Pruskacy, zakładali, że germanizacja Kaszubów przebiegać będzie sprawniej, jeśli zostaną zajpierw odizolowani od polskiego ruchu narodowego.

W odpowiedzi polscy działacze narodowi nierzadko oczekiwali od Kaszubów bezwzględnego zdeklarowania się jako Polacy, wyłącznie Polacy. Nie chcieli Kaszubom zostawić miejsca na pielęgnowanieswojej lokalnej tożsamości obawiając się ich germanizacji.

Potem nadeszły rozczarowujące lata 20. i 30., czyli zakończenie I wojny światowej i powrót Pomorza w granice Polski.

Administrację na Pomorzu przejęli urzędnicy z innych części Polski których miejscowi określali pogardliwie “bosymi Antkami”, tak jak i innych przybyszów z Kresów i Polski Centralnej, którzy uciekając z biedniejszych regionów Polski, na Pomorzu osiedlali się z nadzieją na lepsze życie.

Dlaczego na Pomorze? Pruski zaborca dbał o porządek na Pomorzu, tak więc już w latach 20. był to region z działającą infrastrukturą gdzie nawet skromni rybacy chodzili w butach, co w innych regionach powojennej Polski nie było takie oczywiste.

Wracając do Urzędników, Ci nowi często nie znali specyfiki regionu, traktowali miejscowych Kaszubów z wyższością, nierzadko oskarżając ich o germanizację. To na pewno nie pomagało zachęcić Kaszubów do Polskości.

W rezultacie, Kaszubi czuli się często obywatelami drugiej kategorii. Tak narodził się silny ruch młodokaszubski, na czele z dr. Aleksandrem Majkowskim, który głośno mówił o tym, że Kaszubi mają prawo do własnej podmiotowości.

Po trzecie: charakter. Już w 1962 roku w klasycznym Bedekerze Kaszubskim, Pani Róża Ostrowska i Izabela Trojanowska opisały dlaczego Kaszubów polubić niełatwo.

W swojej książce autorki wskazują na nasze trzy kaszubskie wady główne:

Pieniactwo, czyli skłonność skłonność do procesowania się, upór oraz drażniący konserwatyzm. Zdarza się również skąpstwo.

Konkludując, Kaszuba od Polaka różni wiele, ale też łączy niemało. A wady główne, zdaje się, mamy wspólne. Narodowe.

Jesteśmy wolni od nałogów. Oprócz tabaki.

Nie proponuj Kaszubie paierosów. On zawsze wybierze tabakę.

Tabaka to mielony tytoń przeznaczony do zażywania przez nos i trafiła na Kaszuby najprawdopodobniej w XVII wieku za sprawą handlarzy, żeglarzy oraz stacjonujących w regionie wojsk.

Z czasem kaszubska tabaka stała się nieodłącznym elementem kaszubskiego obyczaju, symbolem gościnności, a także stałym towarzyszem długich zimowych wieczorów lub ciągnących się niekiedy uroczystości kościelnych.

  • Kaszubskie „cześć” przy tabakierze: W dawnych czasach podanie komuś tabakiery było najwyższym wyrazem szacunku i sympatii. Obowiązywał przy tym specyficzny rytuał. Należało lekko stuknąć w wieczko tabakierki przed otwarciem, co miało odstraszyć złe duchy i zasygnalizować pokojowe zamiary.

  • Ręcznie robione tabakierki z rogu: Tradycyjne kaszubskie tabakierki wyrzywano z bawolego lub krowiego rogu, drewna oraz bursztynu. Te małe dzieła sztuki ludowej bywają tak kunsztowne, że najlepsi mistrzowie tradycji zdobywają za nie prestiżowe nagrody w całym kraju.

Żadne serniczki, tylko kucha i ruchanki.

Słodycze też mamy swoje. Jak widzisz Kaszubę pijącego kawę i zajadającego ruchanki, nigdy, ale to przenigdy, nie zagaduj, nie przeszkadzaj. Kucha i kawa po pôłnie (obiedzie) to rzecz święta.

Dla łasuchów na Kaszubach polecamy:

  • Ruchanki kaszubskie: Tradycyjne placuszki drożdżowe, często z dodatkiem jabłek, smażone na złoty kolor. Nazwa pochodzi od „ruszającego się” ciasta drożdżowego, które musi wyrosnąć przed smażeniem. Podawane na ciepło, obficie oprószone cukrem pudrem, to absolutne niebo na talerzu.

  • Kaszubski kuch: Puszyste, tradycyjne ciasto drożdżowe pieczone z maślaną, chrupiącą kruszonką, często z sezonowymi owocami. Naszym faworytem jest kuch z rabarbarem. Pycha!

  • Miodownik kaszubski: Warstwowe ciasto miodowe przekładane domową masą orzechową lub kajmakową. Obłędnie słodkie i przepyszne.

  • Zylc na słodko i desery z czarnej jagody: Choć zylc kojarzy się głównie z galaretą mięsną, na Kaszubach w sezonie letnim i jesiennym zylc podaje się na słodko, z owocami z miejscowych lasów, zwłaszcza z jagodami. Najczęściej serwujemy je ze świeżą śmietaną co wspaniale dopełnia ich kwaskowaty smak.

Jak śledzie to znaczy, że dotarłeś na Kaszuby.

Żadne wymyślne łososie, carapccio z karmazyna czy inne wymysły.
Śledź jest rybą dla Kaszuba szlachetną i traktowany jest po królewsku.

Śledź to król północnych wód i niezaprzeczalny fundament kuchni na Nordzie. Kiedyś śledź był podstawą diety tutejszych mieszkańców.

Ceniono go za trwałość, łatwość przygotowania i smak. Dziś kaszubski śledź to kulinarny skarb, który można przygotować na wiele sposobów, na każdą okazję.

Oto kilka najciekawszych, według nas, przepisów na dania ze śledzia.

  • Śledź po kaszubsku (w pomidorach z cebulą i majerankiem): Klasyka nad klasykami. Filety śledziowe układa się w sosie przygotowanym z przesmażonej cebuli, przecieru pomidorowego, odrobiny octu, cukru oraz dużej ilości pachnącego majeranku. Najlepiej smakuje po dobrym schłodzeniu w lodówce, gdy smaki idealnie się przegryzą.

  • Śledź w oleju lnianym z cebulką i jabłkiem: Propozycja o prostym składzie, w której kluczem jest najwyższej jakości tłoczony na zimno olej lniany z dodatkiem kwaskowatego, polskiego jabłka (np. papierówki) pokrojonego w drobną kostkę.

  • Śledź z żurawiną i nutą miodu: Nowocześniejsza, niezwykle popularna na Pomorzu odsłona śledzia, w której słony smak ryby doskonale balansuje słodycz lokalnego miodu wrzosowego lub leśnego oraz cierpkość suszonej kaszubskiej żurawiny.

Przekonaj się do Nordy na własnej skórze.

Legendy legendami, ale decyzja o urlopie nad morzem to najprawdziwsza, srawdzona przez tysiące turystów prawda. Niezależnie od tego, czy planujesz wakacje, rodzinne ferie, romantyczny city-break we dwoje, czy szukasz idealnego miejsca, gdzie weekend z czworonogiem, Jastrzębia Góra i Kaszuby czekają na Ciebie przez cały rok.

Po dniu pełnym odkryć, wspinaczek na latarnię w Rozewiu i testowania lokalnych smakołyków, wracaj tam, gdzie czekają na Ciebie ciepło, komfort i wygodna przestrzeń.

Jako nasi Goście otrzymujecie w cenie nielimitowany dostęp do strefy rekreacyjnej w Papaj Resort (bilard, sala zabaw dla dzieci), a także kartę upoważniającą do 10% zniżki na pyszne posiłki w Restauracji Papaj.

Sprawdź dostępne pakiety i zarezerwuj swój wymarzony pobyt w Apartamentach Pilice w Jastrzębiej Górze. Według nas, najlepsze opowieści pisze się z pełnym brzuchem, tabaką w kieszeni i z gaworzącymi po kaszubsku mewami nad głową.

PS: Kaszubą nie tylko się rodzi, można nim/nią zostać. Pod warunkiem, że spełni się kilka warunków :)

Puck, Park Kaszubski, około 30 minut od Apartamentów Pilice